Jaki system polityczny będzie najlepszy dla Polski?
Umieszczony w kategorii: Piszemy konstytucję, Prezydent, Rząd, Ustrój państwowy, Władza wykonawcza. Data publikacji: środa, 24 Listopad 2010 r. Autor: admin – 1 komentarzTrafiłem ostatnio na ciekawy artykuł na blogu Centrum Adama Smitha pt. Minimum zmian, maximum Polski. Autorzy: Cezary Kaźmierczak i Andrzej Sadowski postulują w nim - oprócz kilku innych istotnych zmian - wprowadzenie w Polsce – i tu cytuję:
(…) ustroju prezydenckiego, z Prezydentem wybieranym w głosowaniu powszechnym, który sam decyduje o kształcie swojego gabinetu. Zmiana ta powoduje przede wszystkim uwolnienie głowy Państwa od aparatu partyjnego, różnych lobby, a w najgorszym przypadku co najmniej równoważy te wpływy. Z silnym mandatem pochodzącym z wyboru powszechnego Prezydent może rzeczywiście przeprowadzić istotne dla Polski reformy. Wówczas nie ma tłumaczenia, że programu wyborczego nie może realizować, bo „koalicjant” lub „urzędnicy” mu nie pozwalają. Ponosi pełną odpowiedzialność za swoje przywództwo. Dotychczasowa praktyka pokazuje również, iż nie ma żadnej obawy co do rozsądku polskiego społeczeństwa w tym zakresie.
(…)
System prezydencki to oczywiście władza w ręku jednego człowieka, który za wszystko odpowiada. Jest to system podobny do kierowania firmą, w której mamy prezesa i radę nadzorczą. Funkcję rady nadzorczej sprawuje w tym przypadku parlament (jak np. we Francji) albo kongres (jak w Stanach Zjednoczonych), który w razie gdyby prezydent złamał prawo, przy odpowiedniej większości głosów mógłby go odwołać (impeachment) i zwołać nowe wybory. Prezydent ma więc silną władzę, ale nie nieograniczoną. System prezydencki wydaje się być bliższy Polakom jako uwarunkowany historycznie i mentalnie. W dobie dzisiejszych sporów wydaje się również być systemem najbardziej skutecznym, w którym nie ma wiele miejsca na jałową dyskusję. Jedyne chyba co najbardziej stawia ten system pod znakiem zapytania to niebezpieczeństwo skupienia tak dużej władzy w jednych rękach i obawa dyktatury. Pytanie tylko – czy społeczeństwo doświadczone zaborami i pół wiekiem komunizmu pozwoli sobie jeszcze na poddanie się nowemu jarzmu niewoli w postaci dyktatury? Wydaje się, że raczej nam to nie grozi. Poza tym system obecny pewnego rodzaju dyktaturę – dyktaturę jednej partii – również umożliwia.
Alternatywą dla systemu prezydenckiego jest system kanclerski. Odpowiedzialność tutaj również skupia się na jednym człowieku i efektywność takiego systemu (w sensie możliwości szybkiego wprowadzania reform) wydaje sie również duża. Kanclerza wybiera jednak parlament, Naród nie ma więc bezpośredniego wpływu, na to kto będzie jego głową, a jedynie wpływ pośredni, poprzez wybór parlamentu. W mojej opinii, wybór taki jest mniej demokratyczny i bardziej „partyjny”. Dlatego przychylniejszy byłbym systemowi prezydenckiemu. Oczywiście w tym wypadku również można obawiać sie nadmiernego wpływu „partii prezydenckiej”, ale wydaje się, że bardziej widoczne jest rózróżnienie interesu partyjnego od interesu kraju, własnie przez to, że głowa państwa jest wybierana w wyborach powszechnych, a nie w wyniku dogadania się kilku partii politycznych.
Ale pójdźmy dalej. Jeśli przyjmiemy system prezydencki, to jaki? Taki jak w Stanach Zjednoczonych, czy taki jak we Francji? Punktem wyjścia do rozważań może być również np. konstytucja kwietniowa z 1935 r.
Spróbujmy rozgraniczyć najpierw kompetencje poszczególnych władz, a więc władzy wykonawczej, ustawodawczej i sądowniczej. Zgodnie z typową dla cywilizacji zachodniej koncepcją trójpodziału władzy, która polega na świadomym rozdzieleniu władzy pomiędzy wzajemnie kontrolujące się organy (ang. checks and balances) wyróżniamy władzę wykonawczą (Prezydent z rządem), ustawodawczą (prarlament) i sądowniczą.
Podstawowe cechy systemu prezydenckiego (za Wikipedią) to:
- prezydent jest wybierany w głosowaniu powszechnym,
- kadencja prezydenta jest określona w czasie (4 – 7 lat),
- ministrowie wchodzący w skład rządu odpowiadają jedynie przed prezydentem,
- istnieje jeden ośrodek władzy wykonawczej,
- akty wydawane przez prezydenta nie wymagają kontrasygnaty,
- prezydent nie jest odpowiedzialny politycznie, ale w przypadku złamania konstytucji lub prawa może zostać odwołany (przez parlament lub naród w referendum),
- prezydent ma możliwość wydawania dekretów z mocą ustawy w sytuacjach nadzwyczajnych (np. okres wojny).
Kompetencje Sejmu wg Konstytucji kwietniowej 1935:
- funkcja ustawodawcza,
- kontrola nad działalnością rządu: możliwość wystosowania żądania ustąpienia gabinetu lub ministra, możność pociągnięcia ich do odpowiedzialności konstytucyjnej, składanie interpelacji, zatwierdzanie corocznych rachunków państwowych, udzielanie rządowi absolutorium, udział w kontroli nad długami państwa,
- ustalanie budżetu,
- nakładanie podatków na obywateli.
Kompetencje Kongresu USA:
- ustrojodawcze (znaczna rola w procesie zmiany konstytucji),
- ustawodawcze (uchwalanie ustaw),
- kreacyjne (w pewnych sytuacjach wybór prezydenta i wiceprezydenta),
- sądownicze i śledcze (np. impeachment),
- kontrolne (komisje, jako część checks and balances).
Władzę sądowniczą w tym artykule pominiemy, ale nie dlatego, że nie jest ważna, tylko dlatego, że jej kształt nie ma aż takiego znaczenia jeśli chodzi o przedmiot naszych rozważań czyli sam system prezydencki. Sądownictwu i trybunałom z pewnością poświęcone będą osobne wpisy na tym blogu.
Pozostaje nam teraz zebrać to wszystko co zostało powyżej wymienione i zacząć składać z tego jedną sensowną całość. I tu jest miejsce na dyskusję, z której - mam nadzieję - będzie coś wynikało.